autorka: Anna Cymer

W październiku poznaliśmy zwycięzców czwartej edycji Nagrody Architektonicznej Prezydenta m.st. Warszawy. Podobne konkursy od lat są organizowane także w innych miastach. Dlaczego władze samorządowe nagradzają budynki? Jakie korzyści płyną z takich plebiscytów?

 Mister Warszawy w służbie polityki

W 1959 roku „Życie Warszawy” z okazji piętnastolecia istnienia ogłosiło konkurs na najładniejszy nowy dom w stolicy. W tamtych czasach lokalne gazety czytano masowo. Konkurs zwany „Misterem Warszawy” był więc znany i budził duże zainteresowanie mieszkańców. Przez pierwszych osiem lat brały w nim udział tylko budynki mieszkalne, jednak od 1967 roku uwzględniano także obiekty użyteczności publicznej. Konkurs obywał się do 1980 roku. W tym czasie nagrodzono lub wyróżniono ponad 40 realizacji architektonicznych. Choć ostateczne decyzje o nagrodach podejmowało profesjonalne jury, mieszkańcy mogli zgłaszać swoje propozycje. Dzięki publikacjom w prasie lepiej poznawali nominowane obiekty i mogli obserwować ich rywalizację.

Konkurs został stworzony przede wszystkim w celach propagandowych. Miał budować pozytywną atmosferę wokół inwestycji mieszkaniowych (stąd początkowo ograniczenie do budynków mieszkalnych) oraz przekonywać do nowych rozwiązań technicznych i funkcjonalnych. Trzeba jednak przyznać, że jego ważnym celem było po prostu pobudzanie zainteresowania architekturą i zachęta do zwracania uwagi na to, co się buduje. Najlepszym dowodem jest zmiana regulaminu konkursu - gdy mieszkaniówka stypizowała się już na tyle, że trudno było wybrać unikatowe realizacje, do konkursu włączono budynki publiczne.. Dzięki temu Misterem Warszawy mogły zostać SKS Warszawianka, Dworzec Centralny, Centrum Zdrowia Dziecka czy Uniwersus.

Renesans konkursów architektonicznych

Niezależnie od politycznej oceny konkursu na Mistera Warszawy nie można odmówić mu wartości edukacyjnych. Jego sukces starały się powtórzyć inne miasta - w latach 60. podobne nagrody przyznawano w Krakowie czy Wrocławiu. W latach 80. kryzysowa architektura nie budziła najwyraźniej takich emocji, bo pasja do nagradzania wygasła.

Odrodziła się niedługo później. Już w 1990 roku odbyła się pierwsza edycja konkursu „Piękny Wrocław” (dziś jej organizatorami są Towarzystwo Miłośników Wrocławia i prezydent Wrocławia), zaś cztery lata później zapoczątkowano konkurs Architektura Roku Województwa Śląskiego. Od 1999 roku swoją nagrodę ma Poznań - to Nagroda Prezydenta Miasta Poznania im. Jana Baptysty Quadro. Od 2003 roku funkcjonuje Nagroda Województwa Małopolskiego im. Stanisława Witkiewicza. Na tym tle przyznawana od 2016 roku Nagroda Architektoniczna Prezydenta m.st. Warszawy jest młoda. Niedługo istnieją też podobne plebiscyty w Gdańsku, Kielcach czy Szczecinie. Jak widać, zainteresowanie konkursami na najładniejszy nowy budynek w mieście jest duże. Taka impreza stanowi też dowód, że lokalna władza dba o jakość przestrzeni - docenia udane realizacje i edukuje mieszkańców w tej dziedzinie.

 Dekada warszawskiej architektury

Historia Nagrody Architektonicznej Prezydenta m.st. Warszawy, choć krótka, może skłaniać do różnych refleksji. Pierwsza edycja konkursu rozstrzygnięta w 2016 roku obejmowała gmachy wzniesione na przestrzeni ponad dekady - nagrodzono obiekty z lat 2001-2014. Można więc ją uznać za podsumowanie dość długiego i ważnego okresu w rozwoju miasta.

Wśród dzieł uznanych za najlepsze w różnych kategoriach tematycznych znalazły się budynki, które z biegiem lat na trwałe wpisały się w stołeczny krajobraz. Są to m.in. Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, siedziba Agory, biurowiec Metropolitan, wieżowiec Cosmopolitan, Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN czy Służewski Dom Kultury. Wszystkie te obiekty znajdą się kiedyś w każdym podręczniku historii architektury naszych czasów. Więcej wątpliwości budzą nagrody dla obiektów mieszkalnych - czy rzeczywiście Osiedle Ażurowych Okiennic jest najlepszym kompleksem mieszkaniowym lat 2001-2014? Brak też może włączenia w okołokonkursową debatę spraw związanych z urbanistyką - cały czas oceniamy przede wszystkim pojedyncze, oderwane od otoczenia budowle.

Osiedle Ażurowych Okiennic fot. Piotr Krajewski archiwum m.st. WarszawyOsiedle Ażurowych Okiennic fot. Piotr Krajewski archiwum m.st. Warszawy

 Między estetyką a „znaczeniem społecznym” nagradzanej architektury

Plebiscytów podsumowujących całe dekady w rozwoju architektury jest jednak niewiele - najczęściej najlepsze budynki wybieramy co 12 miesięcy, a tego typu wybory rządzą się innymi prawami. Budowle oceniamy „na bieżąco”, więc nie mamy szansy sprawdzić, jak znoszą upływ czasu. Spójrzmy, do czego doprowadzi nas analiza wyników trzech edycji Nagrody Architektonicznej Prezydenta m.st. Warszawy.

Już w drugim punkcie regulaminu konkursu zapisano: „Nagroda Architektoniczna Prezydenta m.st. Warszawy, zwana dalej »Nagrodą« przyznawana jest autorom zrealizowanych projektów architektonicznych wyróżniających się poziomem rozwiązań funkcjonalnych i przestrzennych, a także znaczeniem społecznym”. To „znaczenie społeczne” powinno być chyba kluczowe. O ile w wypadku nagród komercyjnych (np. przyznawanych przez producentów materiałów budowlanych lub media) podstawowym kryterium jest uroda obiektu, o tyle w konkursie firmowanym przez władze lokalne wartość publiczna nowo powstałej budowli powinna być równie ważna. To od razu rodzi pytanie: jak w tym kontekście oceniać budynki mieszkalne, wciąż nagminnie grodzone, a więc praktycznie niedostępne dla większości warszawian?

Po ogłoszeniu wyników czwartej edycji konkursu w październiku 2018 roku kulturoznawczyni Weronika Parfianowicz na łamach „Gazety Stołecznej” pytała: „Dla mnie jako mieszkanki Warszawy zastanawiające jest, co chciały zakomunikować władze miasta, nagradzając w kategorii najlepszy budynek użyteczności publicznej siedzibę szkoły prywatnej”. Rzeczywiście, choć Akademeia High School w Miasteczku Wilanów (proj. Medusa Group) z pewnością jest obiektem niebanalnym, pożytkiem społecznym z niej może być chyba tylko nadzieja, że zainspiruje ona innych projektantów pracujących nad naprawdę publicznymi obiektami.

Akademeia High School fot. Piotr Krajewski archiwum m.st. WarszawyAkademeia High School fot. Piotr Krajewski archiwum m.st. Warszawy

 Obiekty naprawdę publiczne

Nagroda przyznawana przez władze miasta nie może ograniczać się do aspektów estetycznych. Na szczęście ostatnio wyróżniono wiele realizacji odznaczających się nie tylko urodą. W 2018 roku nagrodzono warszawskie Bulwary nad Wisłą, które radykalnie odmieniły zarówno wygląd miasta, jak i sposób życia wielu jego mieszkańców. To projekt, któremu należy się pewnie nagroda dziesięciolecia - żadna architektoniczna ingerencja tak dalece nie odmieniła oblicza tego miasta w jego społecznym wymiarze.

Bulwary nad Wisła fot. Piotr Krajewski archiwum m.st. WarszawyBulwary nad Wisła fot. Piotr Krajewski archiwum m.st. Warszawy

Wśród laureatów znalazła się także modernizacja Muzeum Warszawy. Każdy, kto pamięta poprzednie wcielenie tej placówki, wie, jak ważna była to przemiana. Najlepszym wydarzeniem architektonicznym okazało się wydanie „Poradnika dobrych praktyk architektonicznych dla Żoliborza”, który edukuje, jak zarządzać, jak remontować i jak dbać o budynki, które służą ludziom dziś, a jednocześnie posiadają wartość historyczną i artystyczną. Idealnie by było, gdyby każda dzielnica doczekała się takiego poradnika.

W 2017 roku Grand Prix dostała Hala Koszyki, którą co prawda bardziej ortodoksyjni wyznawcy prawdy historycznej uważają za architektoniczną fantazję, lecz która z pewnością jest miejscem żywym i powszechnie używanym. W tezie, aby doceniać projekty o społecznym znaczeniu, najpełniej mieści się nagrodzona w 2016 roku Grand Prix wystawa „Spór o odbudowę” zorganizowana przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Muzeum Warszawy w ramach corocznego festiwalu Warszawa w Budowie. Kontrowersyjna, emocjonująca, poruszyła wiele zapomnianych i przemilczanych kwestii związanych z gigantycznym i wciąż do końca nieprzeanalizowanym dziełem, jakim była powojenna odbudowa Warszawy i wszystkie jej konsekwencje.

Hala Koszyki fot. Piotr Krajewski archiwum m.st. WarszawyHala Koszyki fot. Piotr Krajewski archiwum m.st. Warszawy

 Mieszkańcy nagradzają architekturę

Historia Nagrody Architektonicznej Prezydenta m.st. Warszawy, choć niedługa, zaowocowała już kilkoma godnymi odnotowania zjawiskami. Poza skandalem, jaki wywołało przyznanie w 2016 roku Grand Prix wystawie, a nie budowli (wielu architektów się obraziło), warto odnotować, że w 2017 roku Nagrodę Publiczności otrzymał Plac Europejski. To chyba jedyny w Warszawie nowo zaprojektowany plac oddany w użytkowanie mieszkańcom. Jak funkcjonują tego typu przestrzenie w stolicy doskonale pokazuje projekt badawczy „Place Warszawy”. Co ważne, to dzieło dewelopera, które powstało z jego inicjatywy. Choć otoczony zimnymi, szklanymi biurowcami, plac jest latem miejscem żywym, które oferuje naprawdę sporo atrakcji.

O ile od urzędników i jurorów konkursu możemy - z różnym skutkiem - wymagać wrażliwości nie tylko na walory architektoniczne, lecz także społeczne nagradzanych budynków, o tyle w wynikach głosowania publiczności te potrzeby niejako ukazują się same. W II edycji Nagrody Architektonicznej Prezydenta m.st. Warszawy mieszkańcy za najlepszą uznali rozbudowę i modernizację Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy . Inwestycja okazała się ofiarą własnego sukcesu - w większości czytelni regularnie brakuje miejsc i użytkownicy tłoczą się w każdej wolnej przestrzeni. Trudno to przedsięwzięcie uznać za rewolucyjne, a mało uważny przechodzień może nawet nie zauważyć zmiany - bo ta zaszła wewnątrz, radykalnie poprawiając komfort użytkowania głównej stołecznej czytelni. W kolejnych latach publiczność wybrała wspomniany Plac Europejski i wiślane Bulwary, a więc miejsca realnie i swobodnie użytkowane, potrzebne w mieście. Chciałoby się wręcz powiedzieć: „demokratyczne”, bo dostępne naprawdę dla każdego.

Biblioteka m.st. Warszawy fot. Piotr Krajewsk archiwum m.st. WarszawyBiblioteka m.st. Warszawy fot. Piotr Krajewsk archiwum m.st. Warszawy

 Konkurs piękności czy pretekst do debaty?

Czy Nagroda Architektoniczna Prezydenta m.st. Warszawy to konkurs piękności, czy też pretekst do szerokiej debaty o mieście? Oby pełnił obie te funkcje jednocześnie! Tak jak w niegdysiejszym plebiscycie na Mistera Warszawy możliwość wyboru „najpiękniejszego” przyciąga tłumy. Warto tę popularność konkursu wykorzystać, by tłumaczyć, dlaczego niektóre realizacje zasługują na nagrodę, co jest w nich  wyjątkowego i dlaczego uznano je za ważne w skali miasta. Bo przecież nie architektoniczne fajerwerki chcemy nagradzać, a obiekty, dzięki którym Warszawa staje się wciąż lepszym miejscem do życia.

autorka: Anna Cymer

historyczka architektury, zajmuje się głównie architekturą nowoczesną i najnowszą. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w 2018 roku ukazała się jej książka "Architektura w Polsce 1945-1989".