Opis miejsca

Przygotowania do budowy Trasy rozpoczęły się w 1959 roku. Decyzję o budowie Trasy Łazienkowskiej stołeczna Rada Narodowa podjęła 29 czerwca 1963 roku. W związku z ograniczeniami finansowymi powstał projekt "oszczędnościowy" Trasy Łazienkowskiej". Projekt gotowy był w 1965 roku. W 1967 roku Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów przyjął uchwałę zatwierdzającą wstępny projekt. Nie padła jednak data rozpoczęcia budowy, zezwolono jednak na prace przygotowawcze. W ich ramach przekładano kolidujące instalacje podziemne, rozpoczęto wysiedlenia mieszkańców z budynków znajdujących się na miejscu, gdzie będzie przebiegać trasa. Jesienią 1968 roku w ramach prac przygotowawczych rozpoczęto budowę podpór mostowych na Cyplu Czerniakowskim i na Saskiej Kępie. Wcześniej, bo od 3 czerwca 1968, prowadzono prace przy przenoszeniu instalacji koło placu Na Rozdrożu. Prace przerwano późną jesienią 1969 roku. W czerwcu 1970 roku zakończono prace nad projektem technicznym. Po zmianie władz PRL w czerwcu 1971 roku, podjęto decyzję o realizacji całej planowanej trasy.  Czyli od al. Żwirki i Wigury do Ronda Wiatraczna i skrzyżowania Marsa z Płowiecką. Zrezygnowano z wersji oszczędnościowej, budując wszystkie planowane obiekty. Budowę ukończono przed 19 lipca 1974 roku.

 

 

 

"Pamiętam jak dzisiaj, że w 1973 lub 1974 roku, którejś niedzieli mój ojciec, który nie był specjalnie spacerowy, mówi do mnie rano: ubieraj się, idziemy.

Kiedy tu zaczęliśmy mieszkać w 1971 roku, przeprowadziliśmy się z Mokotowa. Ja byłem w szóstej klasie. Przez trzy lata jeszcze dojeżdżałem do podstawówki, bo rodzice stwierdzili, że nie będą mi zmieniali szkoły. Fajnie było i niefajnie, bo w szkole było znajome środowisko, natomiast tutaj z kolegami nigdy nie nawiązałem żadnego kontaktu. Bo: rano do szkoły, po południu wracałem, a potem zaraz na spotkanie z dziewczyną znowu na Mokotów. Ale pamiętam, że przez pierwszy rok przynajmniej ojciec rano, kiedy jechał do pracy, to zabierał mamę i mnie podrzucali do szkoły na Narbutta. Jeździliśmy ulicą Wawelską, która jeszcze nie była Trasą Łazienkowską, była zwykłą miejską ulicą. I jak dziś pamiętam, że bardzo często między ogródkiem jordanowskim przy Skrze, a liceum Słowackiego przechodził osiołek przez ulicę. Wtedy samochody się zatrzymywały, facet przeprowadzał tego osiołka, nie wiem jakie było tło tej historii. Potem zaczęto budować Trasę Łazienkowską.

I tejże niedzieli, czy soboty, ojciec mówi: chodź, idziemy. I poszliśmy na skrzyżowanie dzisiejszej Trasy Łazienkowskiej i Niepodległości. Kiedy wojsko stawiało taki most z kratownic. On chyba stał półtora roku jak robili ten tunel. Taka konstrukcja z kratownic, desek i po wierzchu asfalt. I oglądaliśmy to, bo mój ojciec był inżynierem budowlanym, więc to go fascynowało zawodowo. Mnie mniej, ale żałuję, bo trzeba już wtedy było mieć aparat i robić zdjęcia. Byłyby dzisiaj ciekawe."

- Paweł Jesionowski

Audio

Jadwiga Sternicka/ Społeczne Archiwum Warszawy

Jadwiga Sternicka/ Społeczne Archiwum Warszawy

Wojciech Letki/ Społeczne Archiwum Warszawy

Sylwia Jezierska/ Społeczne Archiwum Warszawy

Sylwia Jezierska/ Społeczne Archiwum Warszawy

Aldona Szpejn / Społeczne Archiwum Warszawy

Paweł Jesionowski / Społeczne Archiwum Warszawy