Ułatwienia dostępu

Opis miejsca

Historia Warszawy jest związana od samego początku z historią zamku najpierw książęcego, a następnie królewskiego. Najstarsza część zamku to wieża Grodzka z XIV wieku oraz nieco młodszy jest Dwór Wielki, który był siedzibą książąt mazowieckich z XV wieku. Największą rozbudowę przeprowadził Zygmunt III Waza w latach 1598-1619. Liczne zmiany w wyglądzie Zamku wnieśli August III Mocny przebudowując elewacje od strony Wisły oraz Stanisław August. W XIX wieku przebudowano elewacje od strony placu Zamkowego. W okresie międzywojennym Zamek był remontowany. Przywrócono dawny wygląd elewacji od Placu Zamkowego. Spłonął podczas bombardowania 17 września 1939. Następnie został ogołocony z wyposażenia i przygotowany do wysadzenia. Ostatecznie zniszczony został po powstaniu warszawskim w 1944 roku. Po wojnie przymierzano się do odtworzenia zamku jednak prace nie wyszły poza projekty. W latach 60. zrezygnowano z odbudowy. Przetrwał fragment ściany od strony Wisły i fragment Sali Balowej z kartuszem orła białego - rozebrany podczas porządkowania terenu zamkowego w latach 60. gdy urządzono tu skwer. 21 stycznia 1971 roku podjęto decyzję o odbudowie zamku. Prace zaczęto jak to było w zwyczaju w tym czasie: szybko z zastosowaniem tradycyjnych materiałów. Odbudowa zamku cieszyła się podobnie jak inne ważne inwestycje w Warszawie dużym zainteresowaniem mieszkańców. Do lata 1974 roku ukończono budowę w stanie surowym. Uwieńczeniem tego było uruchomienie zegara na wieży zamkowej 19 lipca 1974 roku o 11.15. Zdjęcie przedstawia stan odbudowy murów zamkowych w nieco wcześniejszym okresie, koło 1973 roku. Widoczny jest też plac Zamkowy jako pętla autobusowa i parking. Rolę taką spełniał w latach 1949-77, gdy został przebudowany w związku z koniecznością dopasowania jego układu do bryły Zamku Królewskiego.

 

 

 

Audio

Sabina Seweryn / Społeczne Archiwum Warszawy

Aldona Szpejn / Społeczne Archiwum Warszawy

Aldona Szpejn / Społeczne Archiwum Warszawy

Elżbieta Lendzion / Społeczne Archiwum Warszawy

Transkrypcje

"Ja jako ta urodzona z dziada-pradziada Warszawianka, kiedy za Gierka padło hasło odbudowy Zamku Królewskiego, to do tego oczywiście również musiałam się przyłączyć. Z tym że nie pracowałam fizycznie, tylko deklarowałam równowartość za wykonanie jednej protezy, czyli to co ja robiłam zawodowo, żeby przekazywano na konto co miesiąc. Rok się skończył, zaczął się nowy i raptem do mojego ZOZ-u, gdzie 1700 osób pracowało,  zaczęły przychodzić dyplomy, podziękowania od komitetu odbudowy zamku. Zrobił się straszny szum, że takie zamieszanie robię. Zostałam wezwana na rozmowę z kierownikiem, dyrektorem. I do tego się to sprowadzało, że my to rozumiemy, pani uczucia, itd., ale jak pani chce zamek odbudowywać to niech pani idzie na pocztę i wyśle te pieniądze i tak to mniej więcej było."

- Elżbieta Lendzion