autorka: Anna Cymer

Hangary dla samolotów, statki kosmiczne, fabryczne magazyny, betonowe bunkry – z takimi określeniami można się zetknąć w kontekście powojennej architektury sakralnej. Choć nie wszystkie zbudowane po 1945 roku kościoły są udane, panująca o nich zła opinia nie jest zasłużona.

Kościół Wniebowstąpienia Pańskiego, Ursynów, fot. Anna CymerKościół Wniebowstąpienia Pańskiego, Ursynów, fot. Anna Cymer

Przyjrzyjmy się kilku warszawskim świątyniom i spróbujmy docenić ich architekturę.

Autorzy wydanej w 2016 roku książki „Architektura VII dnia”, Izabela Cichońska, Karolina Popera i Kuba Snopek policzyli: po 1945 roku zbudowano w Polsce 3780 kościołów. Na terenie Archidiecezji Warszawskiej i Diecezji Warszawsko-Praskiej powstało ich 229 (odpowiednio: 113 i 116). Po II wojnie światowej w europejskich krajach budowano liczne kościoły, jednak nigdzie nie powstało ich tak wiele. A tym bardziej w żadnym kraju rządzonym przez komunistyczny reżim, który programowo był ateistyczny, a nawet antyreligijny.

Architektura wolności

Budowanie świątyń w Polsce czasów PRL wynikało z praktycznych potrzeb: wzrastała liczba mieszkańców, rozrastały się miasta, powstało wiele nowych osiedli, na których potrzebne były kościoły, ale było też deklaracją polityczną . Świątynie miały być sposobem wyrażenia sprzeciwu zarówno wobec władzy, jak i szarej rzeczywistości. Takie działanie ułatwiał fakt, że architektura sakralna jako jedyna wyłączona była spod regulacji państwowych normatywów i przymusu prefabrykacji. Rządziła się zupełnie innymi prawami: ingerencja władz kończyła się na wydaniu pozwolenia na budowę; parafia musiała sama ją sfinansować, zatrudnić architekta, zdobyć maszyny i materiały, wyposażyć budynek (to dlatego budowy kościołów ciągnęły się czasem przez dziesięciolecia). W zamian projektant kościoła mógł „zaszaleć” - zastosować wiele rozwiązań, kształtów, detali, materiałów, których nie wolno mu było używać w regulowanej przez państwo architekturze mieszkaniowej czy publicznej. Kościoły projektowano najczęściej w kontrze do monotonnej przestrzeni blokowisk (najczęściej powstawały na nowych osiedlach), a więc nadawano im ekspresyjne kształty – jakby chcąc odreagować dominację modernistycznej geometrii. Peerelowskie kościoły często są bardzo duże. Ale nie z powodu megalomanii architektów - budowano je zazwyczaj „na zapas”, bo nie było wiadomo, czy uda się zdobyć pozwolenie na budowę kościoła na sąsiednim osiedlu, więc ten jeden musiał wystarczyć dla dużego obszaru.

Dzieje budowy kościołów w PRL-u związane są z politycznymi przełomami: władze najchętniej przyznawały pozwolenia na budowę w obliczu dramatycznych zdarzeń – siłą tłumionych demonstracji, strajków, wprowadzenia stanu wojennego, aby wyciszyć nastroje. Jeśli połączyć z tym niespotykaną w tamtych czasach swobodę twórczą – efektem jest mnogość zaskakujących, oryginalnych, czasami pięknych, czasami może zbyt przytłaczających świątyń. Są wśród nich prawdziwe perełki.

Surowość betonu

W Warszawie znajdują się trzy świątynie zaprojektowane przez jednego z ciekawszych projektantów kościołów tamtego czasu Władysława Pieńkowskiego. Architekt karierę zawodową zaczynał tuż po wojnie w kierowanym przez Juliusza Żórawskiego Warszawskim Biurze Projektów Budownictwa Przemysłowego. Być może dlatego później tak chętnie sięgał po betonowe elementy prefabrykowane, nasuwające skojarzenia z architekturą przemysłową. Fenomenem pozostaje, że z pomocą tych surowych materiałów Pieńkowski potrafił tworzyć obiekty pełne atmosfery sacrum. Dowodem na to są uważane za jedne z jego najlepszych realiza cji kościoły pw. św. Michała Archanioła na rogu ul. Puławskiej i Dolnej (bud. 1950-66) oraz pw. św. Dominika przy ulicy Dominikańskiej na Służewie (bud. 1981-1994). Wysokie, smukłe wnętrza obu świątyń wypełnia niezwykłe światło, filtrowane przez wąskie, pionowe pola prefabrykowanych kratownic, które wypełniają okna. W kościele św. Dominika w żebrowane sklepienie nawy architekt dodatkowo wpisał świetlik, sączący smugę światła wprost na ołtarz. W betonowej przestrzeni kościoła ten prosty zabieg robi ogromne wrażenie.

Kościół św. Zygmunta, Plac Konfederacji, fot. Anna CymerKościół św. Zygmunta, Plac Konfederacji, fot. Anna Cymer

Powojenne świątynie - zabytkami

W sierpniu 2016 roku Stołeczny Konserwator Zabytków ogłosił listę 90 obiektów, które wpisane zostały do Gminnej Ewidencji Zabytków. Wydarzenie było ważne, bo większość z uwzględnionych na liście budynków powstała po 1945 roku. W tym gronie znalazły się także dwa kościoły. Stojący przy Placu Konfederacji na Bielanach kościół pw. św. Zygmunta zbudowany został w latach 1980-1981 według projektu Zbigniewa Pawelskiego. Znakiem rozpoznawczym założonej na planie centralnym świątyni jest łamany, drewniany dach, który papierową układankę origami. Gmach gabarytami dopasowany do kameralnej zabudowy okolicy dzięki ekspresyjnej konstrukcji dachu przypomina szkatułkę, wkomponowaną pomiędzy malownicze domy. Opieką konserwatora został otoczony także kościół pw. św. Andrzeja Boboli przy ulicy Rakowickiej. Jego budowa zakończyła się w 1988 roku, a projektantem jest Bohdan Madejowski. Gmach na formę szklanej, lekko zwężającej się ku górze bryły, oplecionej wydobytymi na zewnątrz, potężnymi, białym żebrami konstrukcyjnymi. Większość szklanych ścian kościoła – to witraże, napełniające jego wnętrze nastrojowym światłem. Świątynia należy do zajmujących się edukacją jezuitów, dlatego połączona została z kompleksem zabudowań centrum duszpasterskiego.

Wnętrze kościóła św. Zygmunta, Plac Konfederacji, fot. Anna CymerWnętrze kościóła św. Zygmunta, Plac Konfederacji, fot. Anna Cymer

Plecami do ulicy, frontem do placu

Jednym z najbardziej znanych powojennych kościołów w Warszawie jest ursynowska świątynia pw. Wniebowstąpienia Pańskiego, dzieło Marka Budzyńskiego, Piotra Wichy i Zbigniewa Badowskiego. Wzniesiony w latach 1982 – 1989 kościół stoi plecami do ulicy. To nietypowe rozwiązanie miało swój cel: Marek Budzyński chciał, aby fasada świątyni stała się pierzeją „rynku” - osiedlowego placu z fontanną, lokalnego miejsca spotkań (tak się też stało). Pozornie prosty, ceglany gmach mieści w sobie mnóstwo architektonicznych smaczków – zgodnie z postmodernistyczną koncepcją żonglerki stylami oraz wybicia widza z jego estetycznych przyzwyczajeń. Jednym z takich elementów są łuki, rozdzielające nawy wewnątrz kościoła: nie sięgają bowiem ziemi, „wiszą w powietrzu”, niepokojąco zaburzając nasze przekonanie o tym, że powinny coś dźwigać. Na elewacjach świątyni architekt ukrył wiele zróżnicowanych stylowo detali, połączył cegłę, polne kamienie, tynk i drewno, a fasadę ukształtował jako widoczny znak w przestrzeni, czytelny i rozpoznawalny.

Bogactwo form i kształtów

W Warszawie stoi mnóstwo ciekawych kościołów. Od dekoracyjnych, jak kościół pw. Andrzeja Boboli przy ul. Darwina na Saskiej Kępie (bud. 1939-1952 wg przedwojennego projektu Piotra Marii Lubińskiego i powojennego Jana Bogułsawskiego i Józefa Łowińskiego), po minimalistyczne, jak ten pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata przy Opaczewskiej (bud. 1977-1981, proj. Leszek Klajnert). Są obiekty modernistyczne (np. kościół pw. św. Jadwigi przy Modlińskiej, bud. 1969 – 1971, proj. Hugon Kudera) i historyzujące, jak kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła, zbudowany w Pyrach w latach 1947 – 1958 wg projektu Antoniego Jawornickiego. Są takie, które górują nad sąsiednią zabudową, np. kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na ul. Przy Agorze (bud. 1984 – 1995, proj. Zdzisław Hryniak) i odwracające się od monotonnej, blokowej zabudowy (jak kościół pw. Nawrócenia Świętego Pawła Apostoła na Grochowie, przy Kobielskiej, zbudowany w latach 1978 – 1983 wg projektu Konrada Kucza-Kuczyńskiego). Powojenna architektura sakralna – to nie tylko betonowe koszmarki, to wielki zasób różnorodnych form współczesnej architektury, która jeśli poświęcić jej nieco uwagi objawi całe swoje bogactwo.

autorka: Anna Cymer

historyczka architektury, zajmuje się głównie architekturą nowoczesną i najnowszą. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w 2017 roku nakładem wydawnictwa Centrum Architektury ukaże się jej książka o polskiej architekturze drugiej połowy XX wieku.

Dodatkowe zdjęcia