Ułatwienia dostępu

Audio

Anna Skarżyńska / Społeczne Archiwum Warszawy

Anna Skarżyńska / Społeczne Archiwum Warszawy

Anna Skarżyńska / Społeczne Archiwum Warszawy

Anna Skarżyńska / Społeczne Archiwum Warszawy

Zbigniew Semadeni / Społeczne Archiwum Warszawy

Zbigniew Semadeni / Społeczne Archiwum Warszawy

Zbigniew Semadeni / Społeczne Archiwum Warszawy

Zbigniew Semadeni / Społeczne Archiwum Warszawy

Zbigniew Semadeni / Społeczne Archiwum Warszawy

Jan Krawczyk / Społeczne Archiwum Warszawy

Anna Kierzkowska-Tokarska / Społeczne Archiwum Warszawy

Transkrypcje

"Do Szarych domów trafili przypadkiem, ponieważ na Stalowej mieszkając w 9 m2 we dwójkę, delikatnie mówiąc słabo było. Mama pracowała wtedy w Ministerstwie Ziem Odzyskanych, to się tak pięknie nazywało. Przyszła koleżanka zrozpaczona, że dostała przydział na jeden pokój w Szarych domach, ale ona jest samotna, a pokój ma 12m2 a przydział był do 10m2 na głowę. A oni byli we dwójkę i spytała, czy mama się zamieni. Więc mama: natychmiast na Mokotów, na Fałata. W ciągu jednego dnia zorganizowali, żeby się koleżanka nie rozmyśliła. Zorganizowali przeprowadzkę i to był rok 1950. I od tego czasu rodzice tam mieszkali. Tam ja się urodziłam w 1957 roku."

- Anna Skarżyńska

"Mieszkanie było sublokatorskie. W jednym pokoju mieszkała taka starsza pani, a w drugim pokoju za drzwiami takimi podwójnymi, za kilimem mieszkał pan, który zwykł był strzelać do puszek, które wieszał na tych drzwiach,  które dzieliły nasze dwa pokoje. Więc moja mama, jak już się urodziłam, zaczęła się starać o ten drugi pokój, bo jak nas była trójka to już nam 30 m2 przysługiwało, a to nie było więcej niż 30 m2."

- Anna Skarżyńska

"W 1958 roku pierwsze swoje kroki, jakie zaczęłam stawiać, to były kroki właśnie tam. Jak otworzyli drzwi, to ja przeszłam. Zaczęłam chodzić, bo tak było mało miejsca, że tam nie było jak się zmieścić. Był taki jeden pokoik, gdzie stał tapczan, tam stała szafa jednodrzwiowa. To szafka, którą tatuś specjalnie skonstruował na Wydziale Lotniczym PW pracował i z drzewa szafeczkę do przewijania zrobili i łóżeczko dla mnie mniejsze niż normalne, węższe. Mniejsze, żeby się zmieściło, biblioteczka i to wszystko, co było w tym pokoju, tak to wyglądało."

- Anna Skarżyńska

"Potem się rodzi jeszcze mój brat. Cały czas tam mieszkamy jeszcze na Fałata 15, ale wiadomo, że to mieszkanie na Fałata 15 do kogoś należy, kto będzie chciał to mieszkanie odzyskać. Są spadkobiercy. Ale moi rodzice już od lat 60. wczesnych, kiedy tylko zaistniała taka możliwość, zaczęli się starać, żeby kupić mieszkanie w Szarych domach i kupili, w 1963 roku przystąpili do spółdzielni i kupili na Fałata 2 to mieszkanie, w którym w tej chwili jesteśmy. I zaczęli się starać o to mieszkanie w Szarych domach. W tym momencie był wolny tylko jeden pokój, bo wszystko było zasiedlone przez tych z nakazów, ale najpierw udało się jeden pokój odzyskać, potem drugi udało się odzyskać. Trwało to 15 lat. Na Fałata 2 przeprowadziliśmy się w 1978 roku w lipcu. Czyli walka o to mieszkanie trwała 15 lat. Dobrze, że mieszkaliśmy w tamtym, ale cała sytuacja była dosyć skomplikowana. De facto w papierach rodzice jako współwłaściciele są od 1963 roku, ale zamieszkaliśmy w 1978."

- Anna Skarżyńska