Społeczne Archiwum Warszawy
Plac Unii Lubelskiej
Audio
Anna Skarżyńska / Społeczne Archiwum Warszawy
Anna Skarżyńska / Społeczne Archiwum Warszawy
Transkrypcje
"Plac Unii Lubelskiej, przejście przez jezdnię, ojciec w Battle Dress jeszcze wyposażony przez Anglików, mamusia wtedy dostała pracę w Urzędzie Rady Ministrów. Takiego pięknego tatusia spotkała mama na przejściu przez Puławską. I mama krzyknęła do taty: Longinus! Bo oni nie znali swoich prawdziwych imion. To znaczy mama była Zosia. Ponieważ jak była w konspiracji, to miała pseudonim na początku Ewa. Ale w tym samym domu mieszkała taka panna, która się prowadziła z Niemcami i miała na imię Ewa i żeby nie było nieporozumień, niepotrzebnej wpadki, to mama zmieniła imię na prawdziwe: do kogo idziesz? Do Zosi… Do Zosi, to do Zosi. W każdym razie tata wrócił i się spotkali na tej Puławskiej, bo rodzina taty dostała przydział na malutkie mieszkanko na Skolimowskiej 3, mieszkanie 15. Poznali się w 1948 roku, się pobrali a międzyczasie zanim sprowadzili się na Mokotów mieszkali przez kilka lat 9 m2 w sublokatorskim mieszkaniu na ulicy Stalowej."
-Anna Skarżyńska
"Po nieudanym ataku na dom żołnierza na Klonowej znów oddziały wycofały się do Lasu Kabackiego. Ale moja mama z częścią patrolu została. Ukrywała ją na Flory pani doktor, która współpracowała z konspiracją i po siedmiu chyba dniach udało się zorganizować, żeby mogły przejść te dziewczyny z ulicy Flory na Racławicką. Teraz to się wydaje śmieszne, co to jest za odległość... Wtedy przejście tam, Chocimską, tyłami, żeby się dostać, zajęło im zorganizowanie czegoś takiego prawie tydzień."
- Anna Skarżyńska


