Ułatwienia dostępu

Opis miejsca

Propozycja budowy Pałacu Kultury i Nauki pojawiła się w 1951 roku. Wybrano jedną z czterech możliwych lokalizacji - w Śródmieściu w oddaleniu od ulicy Marszałkowskiej. Projekt pałacu przygotował zespół architektów na czele z Lwem Rudniewem. Zespół projektujący pałac starał się ozdobić pałac narodowymi motywami takimi jak na przykład attyki. Rosjanie proponowali by budynek mierzył 120 metrów. Na wniosek strony polskiej jest znacznie wyższy. Pałac Kultury mierzy 237 metrów, posiada 44 kondygnacje.W środku znajduje się 3288 pomieszczeń spełniających różne funkcje. Na budowie pracowało ok. 3 500 robotników rosyjskich. Budowa trwała od 1 maja 1952 roku do 22 lipca 1955. Aby zbudować Pałac Kultury wyburzono zabudowę przy ulicach Chmielnej, Złotej siennej czy Wielkiej. W tym zachowane i odbudowane biurowce przy Siennej 16 oraz 32. Część wieżowa Pałacu otrzymała jasną fasadę ze spieków ceramicznych. Dolna część budynku mieszcząca kina, teatry, Pałac Młodzieży i Muzeum Techniki została obłożona wykładziną z kamienia. Widoczną zmianą w wyglądzie Pałacu był montaż zegara z tarczami na wysokości 42 kondygnacji w 2000 roku. W 2007 roku Pałac Kultury i Nauki został wpisany na listę zabytków.

 

 

 

Audio

Aldona Szpejn / Społeczne Archiwum Warszawy

Wojciech Letki / Społeczne Archiwum Warszawy

Paweł Jesionowski / Społeczne Archiwum Warszawy

Transkrypcje

"1978, 1979, może 1977 rok, trudno powiedzieć, w Pałacu Kultury i przed pałacem – tu widać taki namiot był – jeśli dobrze pamiętam, była wystawa. Nazywała się Osiągnięcia Nauki Radzieckiej. I wystawiano tam, nie wiem czy oryginał, czy replikę, Unohoda, być może jakieś kapsuły, być może tej, w której Hermaszewski lądował. W każdym razie kolejka, jak widać, była gigantyczna. Trochę trzeba było poczekać, odstać. To były czasy, kiedy starałem się zawsze mieć ze sobą aparat. Co nie było proste, wtedy to była cała torba: aparat, filmy, światłomierz, dwa obiektywy wymienne, trochę się dźwigało. Tam, gdzie teraz jest ten ogromny parking, gdzie zjeżdżają różne autobusy, czy wokół pałacu, bardzo często było wykorzystywane na tego typu imprezy. Pamiętam też, że co roku była Cepeliada. Warszawa tłumnie waliła, bo to było miejsce, gdzie można było poza tym, że kupić jakieś tam kogutki, to jeszcze sprzedawali kiełbasę z rusztu i piwo z nalewaka, co też było rzadkością."

- Paweł Jesionowski