autorka: Katarzyna Onisk

Forma ornamentu przyporządkowuje budynek do określonego stylu, jest środkiem wyrazu architektury. Modernizm powstał jako sprzeciw wobec nadmiaru ozdób, które przepełniały cały XIX wiek. Ówczesne historyzujące neostyle stosowały szeroką paletę gipsowych wzorów. Były one naklejane na budynki dość swobodnie, wedle uznania i możliwości finansowych inwestora, szczególnie pod koniec tego okresu. Nadmiar tych form krytykowali moderniści. Chcieli odnowy architektury, by budynki były rezultatem funkcji i konstrukcji. Nowe teorie były tworzone w oparciu o rozwój technik i technologii budowlanych. Zastosowanie wolnego planu w architekturze dało możliwość zaprojektowania „maszyny do mieszkania”. Przestano zakrywać tworzący architekturę materiał, zauważono w nim wartość estetyczną. Odsłonięta konstrukcja stała się nowym ornamentem architektury XX wieku.

 Kamienica przy Szwedzkiej 33.Kamienica przy Szwedzkiej 33.

Geometryczna forma wymaga bardzo precyzyjnego projektowania i dyscypliny kompozycyjnej – tym bardziej, im bliżej do minimalizmu. Z tego powodu estetyka modernizmu przywiązywała ogromną wagę do szczegółów wykończenia. Architekci wykorzystywali duże, płaskie powierzchnie elewacji, by poszukiwać rytmów i napięć. Kompozycje te budowano z różnych materiałów wykończeniowych. Faktury kamienia, tynków, okładzin ceramicznych wykorzystywano w subtelny sposób, lubując się w niuansach kolorystycznych wyszukanych materiałów.

Modernistyczne fasady z drogiego kamienia

Od początku XX wieku za najbardziej trwałe i szlachetne wykończenia fasad budynków uważano okładziny kamienne. Naturalna struktura kamienia często związana z niejednolitym lub niejednoznacznym odcieniem kolorystyki powierzchni daje nienachalny elegancki efekt dekoracyjny. Jedną z ciekawszych fasad kamiennych z popularnego piaskowca zaprojektował Bohdan Pniewski. W swojej willi w Warszawie przy alei Na Skarpie zastosował różne stopnie obróbki. W najbardziej znanej części ścianę pokrywają grubo ciosane bloki o rustykalnym charakterze.
Bardziej ułożoną formę nadał architekt starannie zestawionym płytom okładziny sądów grodzkich na Lesznie w Warszawie (obecnie aleja „Solidarności” 127). Geometryczny format kamieni rytmizuje całą fasadę, mimo że powierzchnia zachowuje jego naturalny przełom. Nadają one budynkowi monumentalny charakter godny obiektowi użyteczności publicznej dla nowo tworzącego się ówcześnie państwa.

Ze względu na duży koszt zazwyczaj kamieniem licowano obiekty o podwyższonym standardzie. W owym czasie poszukiwano materiałów wyjątkowych i unikalnych. Budynek Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie w Alejach Jerozolimskich, według projektu Rudolfa Świerczyńskiego, obłożono wydobywaną w Pieninach skałą wulkaniczną – andezytem. We wnętrzach banku, podobnie jak w luksusowych domach art déco, zestawiano ze sobą mnogość materiałów kamieniarskich, w tym krajowych marmurów pochodzących z Bolechowic, Zelejowa, Dębnika, Szewcy i Morawicy. Eleganckie zestawienia ozdabiano poprzez dodanie luster i elementów chromoniklowanych1. Fasada sądu Pniewskiego również posiadała taki rodzaj „biżuterii” w postaci miedzianych drzwi. Uproszczona, zgeometryzowana forma modernistyczna była ubierana w materiały najwyższej jakości.

 Tynki szlachetne jako główna ozdoba budynku

Najpopularniejszym sposobem wykończenia architektury jest tynkowanie. Intensywne poszukiwanie nowych rozwiązań w budownictwie rozwinęło produkcję fabrycznych wypraw elewacyjnych w formie suchych mieszanek. Od początku XX wieku rozpoczęto stosowanie powstających w ten sposób tynków szlachetnych. Zawierały one w składzie dodatki mielonych skał, np. marmuru, granitu. Wyjątkowy efekt dawały blaszki miki, które wymieszane w zaprawie na ścianie tworzyły lekko połyskujący w świetle tynk. Wyprawy barwiono pigmentami. Najczęściej wykorzystywany był kolor jasnożółty, ale stosowano też odcienie czerwieni, szarości, zieleni. Do powszechności tynków szlachetnych przyczyniła się reklama umieszczana na łamach branżowej prasy, np. w „Przeglądzie Budowlanym", „Architekturze i Budownictwie", „Dom, Osiedle, Mieszkanie", „Budowniczy".

 Reklama firm produkujących wyprawy tynkarskie umieszczona w rubryce Kamień sztuczny miesięcznika „Przegląd Budowlany”Reklama firm produkujących wyprawy tynkarskie umieszczona w rubryce Kamień sztuczny miesięcznika „Przegląd Budowlany”

Istniało wiele sposobów nakładania i opracowania powierzchni tynków szlachetnych. Używano specjalnych narzędzi, np. w formie grzebieni, miotełek, korzystano z różnych metod nakładania, w tym z „nakrapiania”. Stosowano też obróbkę częściowo już związanej wyprawy przez zmywanie, po którym uwidaczniały się ziarna gruboziarnistego, ozdobnego wypełniacza. W twardych tynkach metodami kamieniarskimi wykuwano ozdobne wzory. Większość tych zabiegów miała na celu imitowanie okładzin kamiennych przez naśladowanie sposobu obróbki bloków.

Faktura modernistycznych tynków elewacyjnych była bardzo istotna i świadomie różnicowana. Przykładowo gładzono powierzchnię opasek wokół okien, kontrastując ją z „szorstką” płaszczyzną ściany. Zabieg taki zastosowano na budynku przy ulicy Mickiewicza 26 w Warszawie. Popularne były rowkowania dzielące fasady na geometryczne pola niczym płyty kamienne, które również wykonano na froncie wspomnianego budynku.

Informacja o stoisku firmy produkującej tynki szlachetne na Międzynarodowych Targach Poznańskich umieszczona w „Przeglądzie Budowlanym” z 1937 roku, nr 5Informacja o stoisku firmy produkującej tynki szlachetne na Międzynarodowych Targach Poznańskich umieszczona w „Przeglądzie Budowlanym” z 1937 roku, nr 5

Inny nieoczywisty ornament w dobie funkcjonalności

Powstająca od początku XX wieku architektura operująca modułem geometrycznym przejawiała mnogość stylistyk i różne były też poziomy „radykalności” pod względem traktowania zdobień. W najradykalniejszej wersji uważano, że o pięknie budynku stanowi głównie jego funkcjonalność. Ornament opisywano jako zbędny.

W budownictwie socjalnym wystrój fasad zdominowały oczywiście niemalowane tynki. Niedrogi materiał stanowiła również elewacyjna szara cementowa cegła, którą zastosowano m.in. na osiedlu Spółdzielni Mieszkaniowej „Szare Domy” przy ulicy Fałata 2 w Warszawie. Jeśli chodzi o techniczną stronę, architektura ta tylko pozornie eksponuje konstrukcję muru w postaci odsłoniętych cegieł, ponieważ w rzeczywistości szara cementowa cegła jest okładziną. Detal ten wykorzystywał w swych projektach również Romuald Gutt, m.in. w własnym domu przy ulicy Hoene-Wrońskiego 5 w Warszawie. Estetyka modernizmu podążała za wykorzystaniem plastycznym materiału budulcowego, nawet gdy aranżowano wystrój budynków w oderwaniu od ich konstrukcji.

Łączenie różnych elementów nie tylko w celach dekoracyjnych

Fasady modernistyczne były często projektowane z zastosowaniem dwóch różnych materiałów. Zestawiane były okładziny kamienne lub ceramiczne z tynkami. Wówczas kamień układano tylko na fragmentach fasad. Projektowano tak, by podkreślić najważniejsze fragmenty budynków, np. wejścia główne lub klatki schodowe. Kamienne wykończenie stosowano przede wszystkim na frontowych elewacjach, tylne opracowywano znacznie skromniej, z tańszego i łatwiejszego w wykonaniu materiału. Podobnie stosowano okładziny ceramiczne. Pojawiały się one na fragmentach budynków szczególnie narażonych na wpływ czynników atmosferycznych, w newralgicznych miejscach łatwych do uszkodzenia i zabrudzenia, takich jak np. cokoły, portale lub przejścia bramne. Ich rola była więc funkcjonalna i miała uzasadnienie ekonomiczne. Ceramiką pokrywano też całe budynki. Najpowszechniejsze płytki miały kolor brązowy, rzadsze były jasnożółte.

Architekci często stosowali zestawienia dwóch różnych wypraw na jednej fasadzie. Przykładem może być słynny tzw. Szklany Dom w Warszawie (Mickiewicza 34/36). W tym budynku wielorodzinnym zastosowano szary tynk jako wykończenie elewacji ścian w podcieniu i na filarach, zaś fasadę powyżej pierwszej kondygnacji pokryto tynkiem jasnym. Ten sam architekt, Juliusz Żórawski, w innym klasyku warszawskiego modernizmu – Domu Wedla przy ulicy Puławskiej 28 – zestawił brązową ceramikę z podobnym jasnopiaskowym tynkiem.

Wysiłki zmierzające do ocalenia modernistycznego ornamentu

Badacze od dawna zwracali uwagę na sposób wykańczania architektury modernistycznej. Obecnie wiedza na temat materiałów modernizmu jest upowszechniana na licznych konferencjach, spośród których należy wymienić przede wszystkim cykliczne spotkania Modernizm w Europie, Modernizm w Gdyni. Konserwatorskie gremia rozpoznają dawną technologię i poddają dyskusji metody zachowywania zabytkowych tynków szlachetnych. Niestety dotychczasowa praktyka remontowa często bagatelizowała wagę autentycznej substancji wypraw elewacyjnych.

Tynki szlachetne przemalowywano, nadrzędną wartość przyznawano bryle architektonicznej. Utrata pierwotnego detalu opracowania modernistycznych ścian powoduje zatarcie jej oryginalnych wartości artystycznych. Precyzja i dokładność rzemiosła modernistycznych murarzy były na bardzo wysokim poziomie. Obecnie trwają starania, by tam, gdzie to możliwe, tynki były konserwowane. Prowadzi się coraz więcej badań przygotowawczych przed podjęciem prac remontowych w obiektach przedwojennego modernizmu.

 

Przypisy
 1Jerzy Pańkowski, Gmach Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie, „Architektura i Budownictwo” 1932, nr 10, s. 301–320.

 

Kamienica przy Stalowej 47 w Warszawie. Na froncie budynku zestawiono płyty kamienne razem z tynkiem dzielonym żłobkowaniemKamienica przy Stalowej 47 w Warszawie. Na froncie budynku zestawiono płyty kamienne razem z tynkiem dzielonym żłobkowaniem

Kamienica przy Stalowej 16A w Warszawie. Portal i część parterową budynku wykończono tynkiem szlachetnym barwionym w masieKamienica przy Stalowej 16A w Warszawie. Portal i część parterową budynku wykończono tynkiem szlachetnym barwionym w masie

Kamienica przy Szwedzkiej 33. Część pierwszej kondygnacji budynku pokrywa tynk barwiony w masie na kolor zielony. Płaszczyzny wyprawy zostały obrobione metodami kamieniarskimiKamienica przy Szwedzkiej 33. Część pierwszej kondygnacji budynku pokrywa tynk barwiony w masie na kolor zielony. Płaszczyzny wyprawy zostały obrobione metodami kamieniarskimi

Budynek przy Kowieńskiej 10 w Warszawie. Górne kondygnacje elewacji pokryte zostały tynkiem barwionym ze szlachetnymi dodatkami grysu kamiennego i łusek miki. Powierzchnia ścian została podzielona w kwadratowe pola, którym nadano wyraźną fakturęBudynek przy Kowieńskiej 10 w Warszawie. Górne kondygnacje elewacji pokryte zostały tynkiem barwionym ze szlachetnymi dodatkami grysu kamiennego i łusek miki. Powierzchnia ścian została podzielona w kwadratowe pola, którym nadano wyraźną fakturę

Oryginalne opracowania fasady budynku przy Mickiewicza 26 w Warszawie, sfotografowane w trakcie badań konserwatorskich (fot. K. Onisk, 2018). W odkrywkach widoczne są pierwotna kolorystyka i zróżnicowanie fakturalne tynku szlachetnego barwionego w masie. Do wyprawy nakładanej na płaszczyznę ściany dodano lśniących łusek miki. Na drugiej fotografii widać, że wtórne warstwy zakryły rowkowania dzielące ścianę. Ponadto pierwotnie niewidoczna z ulicy część fasady była pokryta tynkiem w kolorze szarym, o zdecydowanie mniejszych walorach ozdobnych. Zazwyczaj taka wyprawa o spoiwie cementowym służyła jako podkład i warstwa spodnia, przygotowawcza dla bardziej szlachetnych opracowań tynkarskich.Oryginalne opracowania fasady budynku przy Mickiewicza 26 w Warszawie, sfotografowane w trakcie badań konserwatorskich (fot. K. Onisk, 2018). W odkrywkach widoczne są pierwotna kolorystyka i zróżnicowanie fakturalne tynku szlachetnego barwionego w masie. Do wyprawy nakładanej na płaszczyznę ściany dodano lśniących łusek miki. Na drugiej fotografii widać, że wtórne warstwy zakryły rowkowania dzielące ścianę. Ponadto pierwotnie niewidoczna z ulicy część fasady była pokryta tynkiem w kolorze szarym, o zdecydowanie mniejszych walorach ozdobnych. Zazwyczaj taka wyprawa o spoiwie cementowym służyła jako podkład i warstwa spodnia, przygotowawcza dla bardziej szlachetnych opracowań tynkarskich.

Budynek przy Mickiewicza 26 przed remontem w 2018 rokuBudynek przy Mickiewicza 26 przed remontem w 2018 roku

Tynk szlachetny barwiony w masie na elewacji kamienicy przy Środkowej 27 w Warszawie. Wyprawa po nałożeniu na ścianę została wygładzona, wyznaczono główne linie kompozycji. Po związaniu płaszczyznę przekuto i stworzono geometryczny wzór nawiązujący do okładzin kamiennych.Tynk szlachetny barwiony w masie na elewacji kamienicy przy Środkowej 27 w Warszawie. Wyprawa po nałożeniu na ścianę została wygładzona, wyznaczono główne linie kompozycji. Po związaniu płaszczyznę przekuto i stworzono geometryczny wzór nawiązujący do okładzin kamiennych.

 

Artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu m. st. Warszawa.

autorka: Katarzyna Onisk