Różnorodność i powtarzalność
Zawężenie archiwum do prywatnych fotografii przedstawiających Warszawę może sugerować jednorodność zbioru zarówno pod względem tematycznym, jak i formalnym. Tymczasem SAW cechuje wyjątkowo rozległa skala motywów, sposobów fotografowania, podejść do tematu oraz metod utrwalania miejskich i osobistych historii. Jednocześnie właśnie na tle tej różnorodności ujawniają się zaskakujące powtórzenia: powracające typy kadrów i zdjęć przekazywanych przez różne osoby, niezależnie od siebie. Ta współobecność różnorodności i powtarzalności nie jest jedynie cechą zbioru, ujawnia ponadto społeczny charakter archiwum i sposób, w jaki indywidualne doświadczenia tworzą wspólną opowieść o mieście.
Różne miejsca i dekady, podobny sposób kadrowania. Widok od strony wylotu ulicy Ostrobramskiej na ulicę Marsa i jej skrzyżowanie z ulicą Płowiecką, 2007/2008, fot. Marcin Przewoźniak. Widok od strony skrzyżowania Alei Jana Pawła II (dawniej Alei J. Marchlewskiego) z ulicą Nowolipie, 1977/1979, zbiory Agnieszki Romaniak
Zasadą organizującą prezentację fotografii w SAW jest miejsce. Jednostki topograficzne są różne: obiekt (budynek), ulica, plac, obszar itd. Spoiwem jest Warszawa, zawsze będąca pierwszo- lub drugoplanową bohaterką zdjęć. Budowa archiwum polegająca na klasyfikacji topograficznej to swoiste mapowanie, w którym spotykają się przestrzeń i czas. To dwie kluczowe kategorie archiwum. Podczas przeglądania jego zbiorów można zaobserwować niewyczerpalność relacji, powiązań i mikrozależności. Społeczny charakter archiwum ujawnia się jednocześnie poprzez różnorodność indywidualnych spojrzeń oraz powtarzalność miejsc i tematów wybieranych niezależnie przez wielu autorów. Dzięki temu w archiwum dochodzi do wirtualnego spotkania. O ile w przypadku centralnych części miasta, tras spacerowych, dużych parków czy miejsc zgromadzeń i ważnych wydarzeń, taka wielość reprezentacji nie dziwi, o tyle ciekawe wydaje się powtarzalne utrwalanie mniej oczywistych tematów i lokalizacji. Przykładem może być miniseria fotografii przedstawiających skrzyżowanie ulic Kruczej i Pięknej, skomponowana ze zdjęć kilku osób. Można przypuszczać, że jedną z przyczyn zainteresowania tym miejscem była związana z budową biurowca wycinka drzew, które przez lata częściowo zasłaniały znajdujące się na ścianach murale. Ich odsłonięcie mogło skłonić różnych autorów i autorkę do niezależnego udokumentowania tej samej zmiany w przestrzeni miejskiej1.
Narożnik ulic Kruczej i Pięknej, 1998–1999, fot. poziome od góry: Jan Bartha, Jacek Łagowski, pionowe: Elżbieta Lempp
To właśnie takie nieoczywiste powtórzenia ujawniają siłę Społecznego Archiwum Warszawy. Pozwalają jednocześnie dostrzec, jakie miejsca zyskiwały znaczenie w fotograficznych praktykach różnych osób. Zestawione fotografie się dopełniają, tworząc archiwum prawdziwie społeczne. Zresztą dokumentowanie miejsc mniej reprezentatywnych, podwórek, oficyn, przestrzeni peryferyjnych i półprywatnych to kolejna cecha charakterystyczna SAW.
Kolekcje
O ile podstawową zasadą porządkowania zbiorów jest topografia, strona archiwum oferuje również drugi sposób budowania relacji między fotografiami – poprzez kolekcje tematyczne, znajdujące się „obok” głównego zbioru. Relacje między fotografiami ujawniają się tu nie tyle poprzez archiwalny porządek, ile poprzez zestawienia o bardziej interpretacyjnym charakterze. Porządkowanie fotografii w kolekcje wykracza poza archiwalną klasyfikację. Tworzy nowe relacje, mikrohistorie i zniuansowane połączenia, nadając całości cechy wizualnego eseju.
Medium cyfrowe daje swobodę w budowaniu zbiorów i zapewnia do nich łatwy dostęp. Tworzenie wspomnianych sekwencji zachęca do reinterpretacji niektórych zdjęć oraz pomaga dostrzec linie narracyjne, które mogą umykać przy przeglądaniu pojedynczych obrazów w porządku topograficznym. W rezultacie kolekcje stają się nie tylko sposobem nieco innej organizacji fotografii, lecz także narzędziem konstruowania znaczeń i opowieści. W takim ujęciu pozornie mniej atrakcyjna fotografia może zyskać na znaczeniu w innym kontekście, uzupełnić opowieść lub stać się jej kluczowym elementem. W poszczególnych kolekcjach kolejność fotografii momentami oparta jest na formalnych podobieństwach i skojarzeniach, na przykład kompozycyjnych, co uspójnia całość i pozwala płynnie prowadzić odbiorców przez zbiór.
Archiwum cyfrowe
Większość SAW tworzą zdjęcia pierwotnie analogowe, choć coraz częściej trafiają do nas również fotografie cyfrowe z początku XXI wieku. Zbiór cyfrowy może być odbierany jako pozbawiony waloru autentyczności, który naturalnie związany jest z materialnym nośnikiem. Archiwum cyfrowe umożliwia szeroki dostęp do fotografii, ale jednocześnie oddziela je od materialnych nośników. Można więc odnieść wrażenie, że wraz z utratą fizycznej postaci zanika również część wyjątkowego charakteru fotografii.
Odbitki ze zbiorów Izabeli Świerzowskiej, fot. Piotr Kała. Slajdy i negatywy Eugeniusza Płońskiego, zbiory Julii Staneckiej, fot. Agnieszka Zalotyńska
Tymczasem podczas opracowywania zbiorów mamy do czynienia właśnie z tym materialnym wymiarem fotografii: z albumami, odbitkami, negatywami, slajdami czy stykówkami. O wyjątkowości tych obiektów decydują również towarzyszące fotografiom odręczne notatki, podpisy i opisy na rewersach (a czasem także na awersach!) – czyli wszystko to, co odsłania osobisty związek autorów i spadkobierców z fotografią i jej historią. Proces archiwizacji wiąże się często z bezpośrednim kontaktem z materialnymi nośnikami fotografii. Ten etap pracy w archiwum cyfrowym pozostaje niemal niewidoczny dla odbiorców.
Rewers fotografii z 1958 roku odręczną adnotacją, zbiory rodziny Kowalewskich
Gdzie jednak w zdigitalizowanym zbiorze, pozbawionym wartości oryginału, odbiorcy mogą szukać ludzkiego wymiaru fotografii? Paradoksalnie cyfryzacja go nie eliminuje, lecz przesuwa z materialnego obiektu na sam obraz i historię, którą niesie. Dla wielu odbiorców kluczowe pozostają lokalna perspektywa, temat oraz obrazowana historia. Choć fizyczność nośnika zanika, w cyfrowym obrazie nadal ważny jest sposób obrazowania, z kompozycją czy szeroko rozumianą plastyką. O autentyczności fotografii decyduje już więc nie tylko fizyczny nośnik, ale i sposób patrzenia autora, kompozycja, ślady procesu fotografowania oraz kontekst, w jakim zdjęcie funkcjonuje w archiwum. Poza społecznym i dokumentacyjnym wymiarem zdjęcia zachowują również swój potencjał estetyczny, niezależny od nośnika. Odbiór fotografii rozgrywa się więc pomiędzy opowiadaną przez nią historią a formalnymi cechami obrazu. W przypadku archiwum społecznego szczególnego znaczenia nabiera gest autorski: głębia lub brak ostrości, świadomy lub przypadkowy sposób kadrowania, mniej lub bardziej świadome wybory twórców, a nawet rozmaite niedoskonałości. Nie zawsze są one efektem działania autora, często wynikają z procesu powstawania lub przechowywania zdjęcia. Przypominają, że fotografie mają własną historię. To, co zwykle pozostaje na marginesie analizy, w archiwum tworzonym oddolnie zyskuje na znaczeniu. Seria niemal identycznych zdjęć z jednego wydarzenia, pęknięcia, przesunięcia, ślady powstałe w ciemni – wszystko to staje się częścią opowieści, podkreślając autentyczność fotografii i osobistego doświadczenia. Właśnie takie ślady przypominają o procesie powstawania fotografii, jej późniejszym użytkowaniu i historii samego obiektu. Ponadto przykuwają uwagę osób korzystających z archiwum, kierując ją ku samemu obrazowi, a nie ku materialności fotografii. Ta jednak może powracać na etapie udostępniania zbiorów. Społeczne Archiwum Warszawy dotychczas znalazło swoje rozwinięcie w publikacji drukowanej i wystawie, które ponownie nadały fotografiom fizyczną obecność.
Wystawa Społeczne Archiwum Warszawy na Muranowie, 2025, fot. Adam Stępień / Centrum Archiwistyki Społecznej. Album Społeczne Archiwum Warszawy, 2019, fot. Piotr Kała
Od dokumentu do obrazu / Wizualność
Archiwum jest również efektem zaangażowania domowych archiwistek i archiwistów, darczyńców oraz opiekunek zbiorów. To często oni dokonują pierwszej selekcji – decydują, które fotografie przetrwają i trafią do archiwum. Zdarza się, że autorstwo zdjęć pozostaje anonimowe, a przekazywane kolekcje funkcjonują już jako część historii rodzin. Różnice w sposobie wykonywania zdjęć powstających na przestrzeni dekad wynikają z charakteru dokumentacji, tematu przedstawienia, umiejętności osób fotografujących, możliwości sprzętowych i tak dalej. Obok przypadkowo skomponowanych zdjęć pojawiają się świadome gesty autorskie, splatają się rozmaite konwencje obrazowania, nadające archiwum swoisty rytm oraz podkreślające jego oddolny, indywidualny i osobisty charakter. W archiwum dominują fotografie amatorskie, wykonywane na użytek prywatny. Nietypowa kompozycja, przypadkowe lub rozproszone po całym obrazie elementy, „ucięte” głowy lub nogi fotografowanych osób, ścięte szczyty budynków czy pomników to tylko niektóre z cech fotografii SAW. Na wielu z nich próżno szukać klasycznej kompozycji, mają one charakter ulotny i intrygujący. Mogą być odczytywane zarówno jako przypadkowe, ale też świadome i przewrotne gesty twórców, stanowiące ślad indywidualnego sposobu patrzenia i fotografowania.
Skwer obok bloku przy ulicy Leszno 32, lata 50./60., fot. ze zbiorów Marty Baranowskiej. Łazienki Królewskie, Pałac na Wyspie, lata 60./70., fot. Michał Dziewanowski, zbiory rodziny Dziewanowskich
Szczególnie liczną grupę stanowią fotografie tworzące rozpoznawalną typologię ujęć, opartą na powtarzalnych schematach kompozycyjnych, sposobach pozowania i prezentacji postaci. Ustawienia fotografowanych osób względem obiektywu i kierunki spojrzenia wskazują na utrwalone konwencje fotografii prywatnej. Architektura pełni tu funkcję nie tylko tła, lecz także znaku miejsca oraz istotnego punktu odniesienia o charakterze lokalnym lub symbolicznym, stanowiąc czytelny kontekst miejsca i często czasu wykonania fotografii. Tego rodzaju ujęcia pełniły również funkcję pamiątkową i dokumentacyjną, utrwalając wycieczki i spacery, ważne momenty z życia rodzinnego i towarzyskiego.
Od góry: Plac Zamkowy. Widok ze schodów obok Kościoła św. Anny w kierunku Kolumny Zygmunta, 1951, zbiory rodziny Violetty Augustyn. Tunel Trasy W-Z i Kolumna Zygmunta w tle, 1953, fot. ze zbiorów Marty Baranowskiej. Ulica Puławska w stronę Placu Unii Lubelskiej, lipiec 1939, zbiory rodziny Kowalewskich. Osiedle Stegny, teren osiedlowy pomiędzy blokami przy ulicy Batumi 1 i 5, 1973–1975, fot. zbiory Adama Rozbickiego. Plac Defilad, w tle główne wejście do Pałacu Kultury i Nauki, lata 50./60., zbiory Dariusza Gubasa
SAW ujawnia bogactwo indywidualnych sposobów obrazowania i wysokie walory estetyczne wielu zdjęć. Zawiera fotografie amatorskie, ale też zdjęcia wykonane przez zawodowych fotografów i fotografki, pochodzące z ich prywatnych zbiorów. Różne style fotografowania współistnieją w obrębie jednego zbioru. Nie ma dominującej reguły estetycznej. To zestaw indywidualnych praktyk fotograficznych, w którym spotykają się różne doświadczenia, kompetencje i sposoby patrzenia. Mimo tego autorskiego wielogłosu można dostrzec powracające motywy i podobne rozwiązania formalne. Różnorodność ta nie wyklucza wysokiego poziomu artystycznego wielu fotografii zgromadzonych w archiwum. Wyróżniają się one wyrazistym stylem opartym na kontrastach i czystych kompozycjach, serie utrzymane w chłodnej estetyce reportażu, budowane z konsekwencją narracyjną, a także prace cechujące się subtelną obserwacją rzeczywistości, wysoką kulturą obrazu, precyzją, świadomym operowaniem światłem czy doborem akcentów i rytmów.
Od góry: Stadion Dziesięciolecia, około 1955, fot. Franciszek Myszkowski. Przystanek Warszawa Ochota, widok z kładki na przedłużeniu ulicy Miedzianej w kierunku ulicy Towarowej, 1967–1969, fot. Eugeniusz Płoński. Prace remontowe po pożarze w Domu Słowa Polskiego, 1975, fot. Tomasz Smoliński. Aleje Ujazdowskie, policyjna blokada od strony Placu na Rozdrożu, 26.05.1993, fot. Paweł Roehrych
Niektóre fotografie swoją siłę czerpią z napięcia między zapisem rzeczywistości a dominacją formy. Podziały, przesunięty ośrodek uwagi sprawiają, że funkcja przedstawieniowa obrazu zostaje osłabiona działaniem rozwiązań formalnych. Kompozycja przestaje być wyłącznie narzędziem porządkowania przedstawienia, a staje się samodzielnym nośnikiem znaczeń. Powstaje napięcie między czytelnością przekazu a autonomią obrazu, który momentami może zbliżać się do abstrakcji.
Dawna elektrownia tramwajowa, obecnie Muzeum Powstania Warszawskiego przy ulicy Przyokopowej 28, 2003, fot. Krzysztof Olszak. Widok z Pałacu Kultury i Nauki na skrzyżowanie ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, 1955–1957, zbiory Justyny i Michała Nowickich
Część zgromadzonych zdjęć to kompozycje, które poprzez miękkie, rozproszone światło, plamy barwne, perspektywę oraz kreowanie głębi budzą skojarzenia z malarstwem pejzażowym. Wrażenie to wzmacnia bogata, często intensywnie nasycona paleta barw, obejmująca szeroki zakres kolorów. Dzięki tym cechom fotografie nie tylko zachwycają walorami estetycznymi, lecz także zwracają uwagę odbiorcy na rozwiązania formalne charakterystyczne dla malarstwa.
Od góry: Biurowiec Kolmexu przy ulicy Grzybowskiej 80/82, 1992, fot. Dariusz Olszak. Widok z bloku przy Meissnera 4 w kierunku ulicy gen. A. E. Fieldorfa „Nila”, 1992, fot. Grzegorz Szklarek. Panorama Kabat z bloków w pobliżu ulicy Belgradzkiej, połowa lat 90., fot. Jan Bartha. Ulica Mariesztat w stronę Rynku Mariensztackiego, 1974–1976, fot. Tomasz Smoliński
Z kolei inne fotografie swoją atrakcyjność zawdzięczają delikatnemu przesunięciu perspektywy, grze skalą czy odwróceniu porządku. Takie obserwacje uruchamiają subtelny dialog z odbiorcami i ujawniają potencjał fotografii nie tylko jako narzędzia dokumentacyjnego, lecz także jako źródła zaskakujących narracji.
Plac Zamkowy, generalny remont Kolumny Zygmunta, 1996, fot. Małgorzata Kukowska. Fragment rzeźby Nike po demontażu z cokołu przy Placu Teatralnym i przed montażem na nowym cokole koło zbiegu ulic Nowy Przejazd i Alei Solidarności, 1995–1997, zbiory Aldony Szpejn
W Społecznym Archiwum Warszawy fotografia jest dokumentem przeszłości, a także zapisem indywidualnych sposobów obrazowania, tworzących wielogłosową opowieść o Warszawie. Dokumentacyjny charakter zdjęć współgra z ich walorami wizualnymi, kompozycją i rytmami, pozwalając dostrzec w nich również źródło nowych perspektyw, połączeń i narracji.
1. Na taką możliwość wskazuje Krzysztof Olszak opracowujący fotografie w Społecznym Archiwum Warszawy i posiadający w swoich rodzinnych zbiorach zdjęcie z tego samego miejsca.


